Ku świadomości

Wierzę w ciebie, zamiast: martwię się o ciebie !

Drodzy zainteresowani…

Uwierzmy w siebie nawzajem, a nie martwmy się !!

Jest przepaść jeśli chodzi o te dwa podejścia do różnych życiowych tematów, sytuacji. Z jednym, najważniejszym założeniem, intencją.

Kiedy rozmówca ma czystą intencję, szczerze się o kogoś, o coś troszczy,  to to po prostu czuć. Leci od niego dobro. Jest w tym czyste serce. Mimo wszystko przez to podejście „martwię się”, osłabia odbiorcę swoich myślo-wizji, i przy okazji siebie też. Działa sprzężenie zwrotne, co dajesz to zbierasz. Bo co to jest martwienie się ? To jakiś zbiór negatywnych, osłabiających myśli, odczuć, wizji. Czy tego potrzebuje ktoś, kto dokonuje zmian w życiu z własnego wyboru lub w wyniku splotu wydarzeń, które doprowadziły do jakiejś sytuacji? No nie. To co jest potrzebne to zasilanie, doładowanie, wsparcie.

Uważnie dobrane myśli, słowa plus prawdziwa, szczera wiara w to, że komuś się uda, że może, że wsparcie przyjdzie do niego z każdej możliwej strony, to jest to, czego potrzeba w sytuacji zmiany, zadania do wykonania (nie problemu do rozwiązania!).

Zmiana podejścia jest niezwykle ważna, bo w ogromnej mierze to co się dookoła nas dzieje to jest efekt naszych myśli i intencji.

Nie jest tak ??